Błażej Brzeźny

Sketchy Week | 06

Coraz bardziej przyzwyczajam się do codziennego szkicowania. Nie chcę dzielić skóry na łosiu, póki jeszcze jego czas nie nastał, ale jeżeli wkręcę się na dobre, to długo się mnie nie pozbędziecie.

Całe szczęście, że nie jestem w stanie was zmusić do śledzenia moich poczynań na bieżąco (a chciałbym). Mógłbym być wtedy nader natarczywy (jak teraz). No, ale cóż poradzić skoro potrzeba dzielenia się swoją pracą jest tak silna?

Oczywiście nie dla pustych “no ładnie, ładnie” albo “moja ciocia z Bytomia, to konia kiedyś narysowała i chyba był ładniejszy, ale dobrze Ci idzie, tak trzymaj” albo “gówno, idź się zabij”. Raczej z nieskażonej moim ego potrzeby współzawodnictwa i współpracy, wzajemnej motywacji i utrzymywania pozytywnej energii.

Jakimś cudem udaje mi się taki stan utrzymać nawet bez stałej kooperacji, komentarzy i lajków dopóki regularnie publikuję i widzę, że ktoś tu czasem zagląda. Nawet jeżeli mu się nie podoba, to i tak jestem mu wdzięczny! Miło jest wiedzieć, że robi się coś nie tylko dla siebie.



Miłego weekendu!
Niechaj wena wam sprzyja!

Od jakiegoś czasu robię to, co lubię, dumnie nazywając to pracą. Jestem dobrze zorganizowany i bardzo nie lubię gdy ktoś wprowadza chaos do mojego ułożonego świata. Zdarza mi się komponować muzykę, zwłaszcza gitarową. Pisuję również wiersze, ale głównie jesienią. Mam wiele ambitnych planów. Wszystkie realizuję.

2 komentarze

  1. Tomasz

    30 stycznia 2017 - 14:01
    Reply

    Bardzo podoba mi się Twój styl Błażeju! W tym tygodniu ostatnia buźka najbardziej przypadła mi do gustu c:

    • Błażej Brzeźny

      30 stycznia 2017 - 15:32
      Reply

      Dziękuję! 😀 O tak, zdecydowanie, ostatni też jest moim faworytem!
      Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu też znajdziesz coś dla siebie. 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *