Błażej Brzeźny

Sketchy Week | 05

Kontynuując samobójczą walkę o dominację na blogu, rzuciłem się w szaleńczy wir postowania. Tym razem walę na odlew garścią szkiców dość mocno się oszałamiając. Mglistym spojrzeniem wodzę po zdeformowanych twarzach. Czy to wszystko prawda? Tak to wygląda w istocie czy jedynie chlaśnięty szkicownikiem przez głowę mam mylny obraz rzeczywistości? Ileż to razy jeszcze muszę się samooszołomić zanim efekty własnej pracy uznam za w pełni zadowalające? Czy taki moment w ogóle ma szansę do mnie dotrzeć w tym ferworze?


 


Ech, to ja teraz zajmę się opatrywaniem ran oraz regeneracją psychiczną, żeby móc w glorii chwały powrócić gdzieś w okolicach niedzielnego wieczoru, wy możecie natomiast w spokoju zająć się swoimi sprawami. Bardzo dziękuję za uwagę!

Do zobaczenia niebawem!

Od jakiegoś czasu robię to, co lubię, dumnie nazywając to pracą. Jestem dobrze zorganizowany i bardzo nie lubię gdy ktoś wprowadza chaos do mojego ułożonego świata. Zdarza mi się komponować muzykę, zwłaszcza gitarową. Pisuję również wiersze, ale głównie jesienią. Mam wiele ambitnych planów. Wszystkie realizuję.

0 Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *