Błażej Brzeźny

Potwór Cotygodniowy | 34

Bałem się, że nie dam rady. Choroba jakaś diabelna chlasnęła mnie znienacka w okolice gardzieli uniemożliwiając mi niemal całkowicie komunikację werbalną.

“Ale cóż gardziel ma do rysowania?” – można by się zastanawiać. Ano sporo, gdyż rykoszetem oberwałem po czaszce, a że to diabelski pomór był, toteż i temperatura moja wewnętrzna się znacząco zwiększyła, znacząco zwiększając dyskomfort podczas jakichkolwiek prób ujarzmienia ręki dzierżącej narzędzie rysujące.

Jednako udało mi się dotrwać i ostatkiem sił ten diabli pomiot wam zaprezentować.



Oby następny tydzień lepiej się zakończył niż obecny!
Do zobaczenia w pełni sił!

Bloglovin
Od jakiegoś czasu robię to, co lubię, dumnie nazywając to pracą. Jestem dobrze zorganizowany i bardzo nie lubię gdy ktoś wprowadza chaos do mojego ułożonego świata. Zdarza mi się komponować muzykę, zwłaszcza gitarową. Pisuję również wiersze, ale głównie jesienią. Mam wiele ambitnych planów. Wszystkie realizuję.

0 Comments

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *