Błażej Brzeźny

96fails

Ważne jest, aby rozliczać się ze swoich czynów w sposób spokojny, czysty i zwięzły. Zazwyczaj musi minąć trochę czasu aby osiągnąć stan umysłu i dystans, który pozwoli to zrobić w taki sposób. Mój czas właśnie nadszedł, dlatego chciałbym się zastanowić nad tym, co zrobić aby następne podejście do projektu 96frames zakończyło się sukcesem.

Błędów popełniłem całą masę i przyznaję się do tego już nawet sam przed sobą aczkolwiek przez wzgląd na moją wrodzoną awersję do wszelkich aktów samobiczowania oszczędzę sobie i wam wymieniania ich jednego po drugim. Skupię się natomiast na tych, z których można wyciągnąć jakieś pożyteczne dla dalszej działalności wnioski.

O tak, to zdecydowanie jeden z winowajców (chwilowego) upadku tej wspaniałej idei. Od momentu wykoncypowania do wprowadzenia w życie projektu 96frames nie minęło więcej niż 24 godziny. Brzmi ekstra? Może i tak, ale takie działanie jest pozbawione jakiegokolwiek zrozumienia. Wpadamy w wir przygotowań nie myśląc o tym, do czego tak naprawdę prowadzą. Lekcja na przyszłość, która z tego wynika jest tak oczywista, że aż łatwo o niej zapomnieć. Poczekać, przemyśleć, zrozumieć.

Chaos jest oczywiście dziecięciem impulsu. Uważam się za ułożoną i zorganizowaną osobę, dlatego wtargnięcie tego czynnika do moich działań odczytuje jako strzał morką szmatą przez twarz. Przez bezrefleksyjne wzięcie się do działania, zacząłem robić wszystko jednocześnie. A robienie wszystkiego jednocześnie, przy ciasno wyznaczonym terminie nigdy nie kończy się dobrze. Postawienie strony i newslettera, opracowanie koncepcji graficznej, opisanie i stworzenie zasad, zrobienie filmu w ciekawej technice, napisanie kilku słów itd. Dużo roboty, którą oczywiście można wykonać w pojedynkę ale z dobrze przygotowanym planem. Tutaj nie powinno być miejsca na chaos, tak więc następnym razem – dokładny plan działania.

No, tutaj punkt mówi sam za siebie. Zanim wszystko na dobre ruszyło, zorientowałem się że już brakuje mi czasu na realizację projektów. Brak czasu pewnie wynika bezpośrednio z chaosu, bo wydawało mi się że mam tak strasznie dużo do zrobienia że sam gubiłem się w tym co jeszcze powinienem zrobić. Ciężko mi teraz racjonalnie wytłumaczyć tę pułapkę myślową, ale potwierdzam, że coś takiego istnieje i wpadłem w to po uszy. Rzucałem się od jednego zadania do drugiego, przeskakiwałem z miejsca na miejsce i wydawało mi się że czasu zostało coraz mniej a pracy coraz więcej.

Punkt ostateczny. Mam skłonność do snucia wielkich i bogatych planów. I bardzo mi z tym dobrze, bo nie uznaję zewnętrznych ograniczeń za istotne – a to daje mi poczucie, że mogę osiągnąć wszystko. Plany te zazwyczaj realizuję, czasem okazują się mniej okazałe niż te wykreowane w mojej głowie, ale biorę na to poprawkę przy obmyślaniu i nie zrażam się drobnym odstępstwem od pierwotnej wizji. Tym razem chyba popłynąłem za daleko. Pomysł miał zbyt krótki okres inkubacji i nie zdążyła się wytworzyć ta bezpieczna przestrzeń pomiędzy oczekiwaniami i rzeczywistością. Liczyłem na gigantyczny odzew a okazało się, że to tak łatwo nie przychodzi. Jak o tym myślę teraz, to widzę jak strasznie to było naiwne z mojej strony.

Podsumowanie jest w moim odczuciu dość oczywiste. Nie zamierzam rezygnować z formuły 96frames, bo cały czas uważam, że to dobry pomysł i ma on szansę wgryźć się w nieco hermetyczny, animacyjny ekosystem. Wybiegłem do świata z pomysłem, którego nie przetestowałem na sobie a to był poważny błąd. Żeby nie przedłużać już tego zakończenia powiem wam jak widzę przyszłość 96frames. Postaram się zrealizować przynajmniej 6 filmów, miesiąc po miesiącu, według pierwotnych założeń. Bez specjalnie rozdmuchanej akcji, ot, jako kolejna seria na blogu i dopiero jeżeli to się uda, wrócę na salony i zaproponuję wam jeszcze raz udział w tym przedsięwzięciu.

Dziękuję za uwagę!

Od jakiegoś czasu robię to, co lubię, dumnie nazywając to pracą. Jestem dobrze zorganizowany i bardzo nie lubię gdy ktoś wprowadza chaos do mojego ułożonego świata. Zdarza mi się komponować muzykę, zwłaszcza gitarową. Pisuję również wiersze, ale głównie jesienią. Mam wiele ambitnych planów. Wszystkie realizuję.

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *